Natalia Broniarczyk, ADT, Aborcja Bez Granic: 2 czerwca, dzień po wyborach. Przychodzimy pod ABOTAK, przed drzwiami stoi para, ona w bardzo widocznej ciąży. Zapraszamy do mizolatki, zaczynamy konsultacje. Ona wyciąga mnóstwo dokumentów i teczek z badaniami. Zaczyna płakać. Okazuje się, że para przyjechała z Radomia. Płód miał kilka dni temu wylew. Kobieta chce wiedzieć, czy żyje. 32. tydzień. Każdy lekarz mówi jej co innego i ona nie wie. Jeden lekarz twierdzi, że żyje, drugi, że nie, a trzeci każe się modlić. I ta kobieta mówi: chce mieć dziecko, nie chce umierać, chcę znać prawdę. I ja, specjalistka od aborcji, ale nie lekarka, pocieszam tę kobietę, która zapewne straciła ciążę.